artykuły, ciekawostki
14 paź
Masaż absolutnej większości z nas kojarzy się z typowym stołem do masażu, ręcznikiem okręconym wkoło bioder a także lekkim zawrotem głowy, przytrafiającym się nam nawet po delikatnym podniesieniu się z łóżka. Takim masażom, chcąc nie chcąc, gros z nas poddała się w ciągu swego żywota przynajmniej raz – albo z przyczyn zdrowotnych albo też własnego widzimisie.
Nie wszyscy z kolei doświadczyli na własnej skórze zabiegów masażu trochę nietypowego. Pierwszy, cieszy się w Polsce coraz większą sławą, wywodzi się z medycyny azjatyckiej i nosi nazwę akupunktury. Drugi z kolei przeprowadzany był już kilka tysięcy lat temu przez Majów i nosi nazwę masażu rozgrzanymi kamieniami.
Oba masaże dostępne są w naszym kraju, ale do tanich nie należą. Przeciętny gabinet masażu za zabieg akupunktury życzy sobie 50-150 złotych zależne od tego czemu zabieg ma służyć (a to z kolei połączone jest z ilością igieł na naszym ciele). Akupunktura opiera się na wiedzy, że całe ciało ludzkie jest ze sobą związane dzięki punktom niekoniecznie będących blisko siebie. Poprzez umiejętne nakłuwanie tych nerwów części ciała, na których dyskomfort się użalamy przestają boleć. Dla przykładu gdy doskwiera nam kostka, masażysta całkiem poważnie jest w stanie zacząć przystawiać nam igły w kolano.
Masaż rozgrzanymi kamieniami to z kolei zabieg znacznie bardziej pospolity. Dowiedziono, że pozytywnie oddziałuje zarówno na naszą tkankę zewnętrzną, jak i mięśnie i nerwy. Masaż ten nie ma określonego celu, jak akupunktura, która jest odpowiedzialna za umniejszanie cierpienia. Kamienie to raczej rodzaj wypoczynku, niebo dla naszych spiętych mięśni oraz umysłu. Jest pewnego rodzaju urozmaiceniem dla ludzi czerpiących dotychczas ledwie z pospolitej formy masażu. Jego koszt w pierwszym lepszym gabinecie masażu to koszt 200 złotych. Jeśli ktoś chce natomiast samemu się w taki sposób masować, zakupienie obowiązkowego sprzętu kosztuje w granicach 500-700 złotych, co zwraca się już po kilku zabiegach.