artykuły, ciekawostki
14 paź
Nie posiadam poważnej partnerki, a tym bardziej pretendującej na na dodatek pragnęłaby posiadać ze mną córkę. Może to i ok., gdyż nie dość, iż mimo 27 wiosen nie czuję się bynajmniej na przewijanie potomstwa przyszykowany, to miałbym ogromny problem z wyselekcjonowaniem dla niego imienia. Z jednej strony chciałbym aby mój ewentualny przyszły synek czy też córeczka posiadał pospolite, polsko brzmiące imię, jak Zygmunt, Janusz lub też Marian, lecz z drugiej strony nie wiem czy te imiona, trochę już oldschoolowe w teraźniejszych czasach, całkowicie już będą faux pas za następną dekadę. A przecież ani jeden dorosły nie chciałby być znielubiany przez swoją pociechę, tylko dlatego, iż nie chciało mu się wysilić i spędzić choć trochę czasu nad pochyleniem się nad najbardziej pasującym imieniem. Co z tego, że lubię Kevin, skoro po pierwsze w naszym alfabecie nie pojawia się litera ,v”, a poza tym zawsze łączyć się będzie z urwisem z uwielbianej komedii zamieszczanej w naszej telewizji każdej Gwiazdki. A jeśli przydarzy się dziewczynka? Nie mam zielonego pojęcia czy na cieście urodzinowym z okazji jej wejścia w dorosłość w roku 2028 cieszyłaby się, jeśli miała zamieszczone Sonia, Ewa, Krystyna czy może Britney. Kochani, a czym wy się kierowaliście wymyślając imię dla swoich pociech? Przeglądaliście znaczenie pojedynczych imion w książkach czy może szukaliście wielkich osobowości o identycznym imieniu? Strasznie jestem żądny wiedzy jak czynią teraźniejsi młodzi rodzice.